Urodziła mi się kiedyś taka myśl, żeby przejechać Norwegię rowerem… Marzenie to rosło mi w głowie, ale że kolejne lata wypełniały różne większe wyjazdy (albo ich niedoszłe plany). Teraz przesunąłem priorytety i wygląda, że w końcu się uda :)
W związku z powyższą wizją chciałem Was zaprosić do udziału w wyprawie. Zupełnie nieoficjalnie, niezobowiązująco, pod niczyim szyldem, bez żadnych wpisowych i zadań przedrajdowych ;) Ważne są tylko trzy rzeczy: siła psychiczna, przygotowanie fizyczne i sprzętowe. Zapraszam! Szczegółów… …na razie brak :) Nieskrystalizowana jeszcze wizja, to 3-4 tygodniowy wypad w okolicach lipca-sierpnia, trasa Oslo – Nordkapp (jakieś 2 tys. km), powrót pociągiem czy czym się tam uda (do sprawdzenia).
Do ruszenia w trasę posiadać należy:
- ochotę i wolę przetrwania ;)
- sprawny rower z turystycznym wyposażeniem (dajmy, że doprowadzony do porządku góral z sakwami będzie OK).
- przygotowanie fizyczne (nie żeby zawody, ale trochę warto pokręcić wcześniej).
- bliżej nieokreśloną jeszcze kwotę pieniędzy (szacunkowo ok 2 tys. zł).
Wstępnym celem wyprawy ma być przejechanie Norwegii i zdobycie najdalej wysuniętego na północ miejsca w Europie, czyli przylądka Nordkapp właśnie :) Niemniej jestem otwarty na pomysły innych, jest jeszcze sporo czasu na dogranie wszystkiego.
Charakter wyprawy…
…jest czysto prywatny. Nie zamierzam szukać sponsorów, patronatów, przyklejać etykiet. Jeśli zbierze się grupa „skautowa”, to możemy wyruszyć jako skauci, ale mundurów nie zabieramy ;)
Wyprawa ma być też pewnego rodzaju wyczynem, choć tempo i odcinki – planuję realizować w charakterze (i tempie) turystycznym. Chodzi przede wszystkim o to, żeby zobaczyć Skandynawię.

źródło: www.virtualtourist.com
Dlaczemu Norwegia?…
…bo tam jest pięknie, dziko i lubią rowery. Zresztą, pomysł nie jest szczególnie oryginalny, rowerowych wypraw po Nowergii było sporo i są tego dowody:
Na tych stronach znajdziecie relacje z wypraw i trochę opisów i zdjęć, to powinno rozpalić Wasze apetyty ;) Przy okazji dowiecie się też czego mniej więcej można spodziewać się na trasie, ale zważcie, że wyprawy te były przygotowywane pod konkretne zespoły – i nasza Norwegia może wyglądać zupełnie inaczej.
Znalazłem też videorelację z wyprawy po Skandynawii (Szwecja i Norwegia) z 2008 roku:
Nie dam rady…
…to nie jedź ;) Nie ma co kłamać – wyprawa będzie wymagać pewnego poziomu przygotowania fizycznego. Poziom ten może osiągnąć każdy średnio rozwinięty młody człowiek (tak, o Was mowa), o ile zaprzyjaźni się ze swoim rowerem i parę razy w tygodniu przejedzie parędziesiąt km.
Zresztą najważniejsze i tak jest nastawienie psychiczne – na poprzedniej wyprawie do Anglii widziałem zupełnie przeciętnie przygotowane osoby (dziewczyny!) na równie przeciętnych rowerach, które po 2-3 dniach „chrztu” bez zająknięcia kręciły 100 km dziennie i wieczorem dały radę gotować :P
To, co wydaje się niemożliwym jest naprawdę w zasięgu ręki, trzeba jednak trochę potrenować i będzie dobrze, zapewniam!
Podsumowując…
…zapraszam! :) Wizja wyprawy jest na razie dość mglista, ale nie wymaga właściwie żadnych zobowiązujących deklaracji. O ile ktokolwiek będzie zainteresowany – umówimy się razem na spotkanie, gdzie bliżej objaśnię wątpliwości, koszty i plany.
Zainteresowani mogą kontaktować się bezpośrednio ze mną. Ograniczeń ilościowych nie stawiam, tłumów się nie spodziewam, jestem też przygotowany na jednoosobowy wyjazd, choć tego wolałbym – wiadomo – uniknąć ;)
Zaciekawiony, zainteresowana? Pisz teraz!
